Pozycja lidera po wygranym meczu z KKS Olsztyn

Koszykarki Polonii jechały na sobotni mecz z KKS Olsztyn jako faworytki. Wywiązały się świetnie z tej roli, zwyciężając 73:56. Jednak to spotkanie miało dwa oblicza: pierwsza połowa zdecydowanie pod dyktando Polonii i druga, w której niestety obie drużyny mocno spuściły z tonu.

Qui pro quo na rozpoczęcie

W meczu w Olsztynie w meczowej dwunastce zabrakło Anny Kuncewicz, która zmaga się lekkim urazem barku. Tym samym w wyjściowej piątce Polonii na parkiecie zameldowała się Justyna Kowalska. Choć Polonistki wygrały rzut sędziowski na rozpoczęcie meczu właśnie za sprawą „Dżasty”, to szybko straciły piłkę. Sytuacja była to o tyle nietypowa, że kapitan Polonii Marcie Mistygacz najwyraźniej pomyliły się pole ataku i obrony, przez co podanie od Karoliny Olszewskiej całkowicie ją zaskoczyło.

Udany początek gospodyń

Gospodynie przystąpiły do tego spotkania bardzo zmotywowane. W pierwszej kwarcie olsztynianki objęły prowadzenie 2:0 po rzutach osobistych egzekwowanych ze zmiennym szczęściem przez Joannę Markiewicz i Karinę Gzinkę. Pierwsze punkty z gry sobotnim meczu to zasługa Poli Dmochewicz, a jako że wcześniej „Kala” Olszewska trafiła jeden rzut osobisty, to SKK Polonia osiągnęła przewagę 3:2. Ostatnie prowadzenie KKS Olsztyn w tym meczu miało miejsce w szóstej minucie meczu, po skutecznym rzucie za 3 punkty Kseni Woźniak. Na tablicy pojawił się wynik 11:9, a za chwilę 11:10 po jednym celnym rzucie osobistym z dwóch wykonywanych przez Aleksandrę Kędzierską.

Ach, co to był za…rzut

Od tego momentu Polonistki zaczęły powoli przejmować kontrolę nad sytuacją na boisku. Przyczynił się do tego fakt, że po 6 minutach pierwszej kwarty olsztynianki skompletowały 5 przewinień drużynowych. Tym samym każdy ich faul skutkował karą w postaci rzutu wolnego. Ostatnie cztery minuty pierwszej odsłony to popis skutecznej gry w ataku Karoliny Stawińskiej oraz Oli Kędzierskiej, które w tym fragmencie zdobyły odpowiednio 5 i 8 punktów. Ola Kędzierska dwa razy trafiła za 3 punkty. Zwłaszcza  ten drugi rzut  Oli z połowy boiska równo z końcową syreną (ang. buzzer beater) był szczególnej urody i wzbudził aplauz, głównie wśród kilkunastoosobowej grupy sympatyków Polonii, którzy pojawili się na hali w Olsztynie. Tym samym po pierwszej kwarcie koszykarki SKK Polonia prowadziły 24:13.

Dwa razy więcej celnych rzutów i zbiórek Polonii

Przegrana pierwsza kwarta wcale nie podcięła skrzydeł gospodyniom. Nadal walczyły one o pozytywny rezultat i po niespełna dwóch minutach następnej odsłony zmniejszyły stratę do 8 punktów – 18:26. Polonistki jednak raczej spokojnie kontrolowały przebieg tego spotkania. Trzeba też przyznać, że choć zawodniczki KKS Olsztyn dochodziły do dobrych pozycji rzutowych, to jednak tego dnia pudłowały nawet w niezwykle dogodnych sytuacjach podkoszowych. W tej kwarcie najlepszą skutecznością w barwach Czarnych Koszul wykazały się Pola Dmochewicz (6 punktów) oraz Justyna Kowalska (4 punkty). Ważne 3 punkty zza linii 6,75 m w końcowym fragmencie tej części gry zdobyła Zuzanna Wrzesień. Tę kwartę Polonia wygrała 21:17 i do przerwy prowadziła 45:30. W naszym zespole w pierwszej połowie najlepiej punktowały Ola Kedzierska (11 pkt, 2×3 pkt), Karolina Stawińska (9 pkt) oraz Pola Dmochewicz i Justyna Kowalska (każda po 8 punktów). W barwach KKS Olsztyn najskuteczniejsze były Ksenia Woźniak (11 pkt, 1×3 pkt) oraz Karina Gzinka (6 pkt, 1×3 pkt). Zawodniczki obu zespołów oddały tyle samo rzutów z gry w pierwszej połowie – po 34. Jednak Polonistki trafiły ich dwukrotnie więcej: 18 celnych prób wobec 9 gospodyń, tym samym osiągając skuteczność rzędu 53%. Polonistki zdominowały także walkę na tablicach wygrywając zbiórki 28:14, czyli również podwajając osiągnięcie gospodyń w pierwszej połowie.

Rotacja składem po przerwie

W drugiej połowie oglądaliśmy już niestety słabsze widowisko w wykonaniu obydwu drużyn. Co ciekawe, 3. i 4 . kwarta zakończyły się bliźniaczym wynikiem, mianowicie minimalną wygraną Polonii w wymiarze 14:13. Nasze koszykarki zanotowały także w drugiej połowie pogorszenie skuteczności, trafiając jedynie 31% z oddanych prób. KKS Olsztyn w drugich dwudziestu minutach uzyskał identyczną skuteczność rzutów z gry. Liderka zespołu gospodyń-  Joanna Markiewicz – nie mogła się wstrzelić za 3 punkty, marnując aż 7 prób (z czego 6 właśnie w drugiej połowie).

Warto podkreślić, że każda z zawodniczek Polonii dostała w sobotnim meczu szansę występu. W wywiadzie dla Radia Olsztyn trenerka Polonii Karolina Szlachta powiedziała:

„Każdy mecz jest dla nas nowym doświadczeniem. Ja staram się rotować składem (…) Moje zawodniczki za ciężką pracę na treningu zasługują, żeby dostawać minuty, więc każda je dostaje i każda gra”

Dwa double-double wśród Polonistek

Zawodniczki wchodzące z ławki zdobyły dla Polonii aż 22 punkty, podczas gdy rezerwowe zespołu Olsztyna rzuciły tylko 5 punktów. Najwięcej czasu na parkiecie w Olsztynie  w barwach naszej drużyny spędziła Justyna Kowalska (nieco ponad 33 minuty), której udało się uzyskać w tym meczu double-double, dzięki 10 punktom i 11 zbiórkom. Justyna wyróżniła się także świetną skutecznością, nie trafiając tylko jednego z 6 oddanych rzutów za dwa punkty. Jednak najwyższy eval (21) po raz kolejny w tym sezonie padł łupem Karoliny Stawińskiej. Karolina zanotowała na swoim koncie 19 punktów (w tym 2×3 pkt) i 10 zbiórek, tym samym również osiągając double-double.

Umiarkowanie trafione typy przedmeczowe

Za sprawą wspomnianej rotacji oraz szacunku dla przeciwnika zawodniczki Polonii nie śrubowały już końcowego wyniku. W cały meczu Polonistki zwyciężyły 73:56. Tym samym nie do końca sprawdziły się przedmeczowe typy Profesora Ciekawskiego. Przypomnijmy, że Profesor przewidywał wygraną w niższym wymiarze (ok. 10 punktów) i wyrównaną pierwszą kwartę, podczas gdy pierwsza odsłona meczu praktycznie rozstrzygnęła o losach spotkania.

Sporo asyst, jeszcze więcej strat

W meczu przeciwko KKS Olsztyn dwucyfrową zdobycz punktową uzyskały także Pola Dmochewicz (14 pkt) i Ola Kędzięrska (13 pkt), zaś Zuzia Wrzesień w drugiej połowie zanotowała drugą celną „trójkę”. W zespole KKS Olsztyn najlepiej punktowały Ksenia Woźniak (17 pkt, 1×3 pkt ), Joanna Markiewicz (12 punktów) oraz Karina Gzinka (10 pkt, 1×3 pkt ). Polonistki wygrały zdecydowanie rywalizację w zbiórkach, notując ich aż 57 przy 33 zbiórkach przeciwniczek. Duża w tym zasługa Marty Mistygacz, która wsparła w tym elemencie Justynę Kowalską i Karolinę Stawińską, notując na swoim koncie 10 zbiórek. Oko sympatyków basketu ucieszyły zapewne także często wyjątkowej urody asysty autorstwa Karoliny Olszewskiej. „Kala” miała w sobotnim meczu sześć kończących podań, a cały zespół Polonii w sobotę uzyskał aż 18 asyst (przy 6 po stronie gospodyń). Choć „zwyciężczyń się nie sądzi”, to podobnie jak po meczu z rezerwami AZS Politechnika Gdańska, lekko niepokoi nas liczba strat w wykonaniu zawodniczek Polonii. W meczu z KKS Olsztyn było ich po stronie Polonii aż 27 w całym meczu, z czego 15 jeszcze przed przerwą. Po naszych błędach nasze sobotnie rywalki zdobyły aż 17 punktów i jest to niewątpliwie element, nad którym musimy popracować przed kolejnymi meczami.

Warto odnotować, że sobotnia wygrana z KKS w Olsztynie jest naszym pierwszym zwycięstwem odniesionym na tym trudnym terenie. Ponadto, dzięki niej SKK Polonia Warszawa znalazła się w sobotę na pozycji lidera. Ostatni raz takim osiągnięciem mogliśmy się pochwalić ponad 21 lat temu, gdy wiosną 1998 liderowaliśmy w tabeli ówczesnej II ligi (odpowiednika dzisiejszej 1 Ligi Kobiet). Niestety, obecnie prawdopodobnie tą znakomitą pozycją nacieszymy się jedynie do niedzieli, gdy zostaną rozegrane pozostałe mecze tej kolejki ligowej. Ale już w kolejną niedzielę 17 listopada będzie można powalczyć o odzyskanie przewodnictwa w tabeli w arcytrudnym pojedynku z rezerwami Arki Gdynia w hali przy Konwiktorskiej 6.

KKS Olsztyn – Polonia Warszawa 56:73 (13:24, 17:21, 13:14, 13:14)

Punkty dla Polonii: Karolina Stawińska 19 (2×3 pkt, 10 zbiórek), Aleksandra Kędzierska13 (2×3 pkt,), Pola Dmochewicz 14, Karolina Olszewska 8 (6 asyst), Zuzanna Wrzesień 6 (2×3 pkt), Justyna Kowalska 10 (11 zbiórek), Joanna Rudenko 3.

Grały także:  Izabela Błajda, Sonia Frojdenfal, Marta Mistygacz (10 zbiórek, 4 asysty) i Ilona Płaczkiewicz.


Przygotowanie i udział drużyny SKK Polonia Warszawa w ogólnopolskich rozgrywkach ligowych w grach zespołowych w sezonie 2019/2020 współfinansuje m.st. Warszawa.

 

 

Dołącz do naszego newslettera!

Aktualności

Przegrana z Arką II Gdynia – ach, co to był za mecz….
18 listopada 2019
Jarosław Krysiewicz – Mogę obiecać, że dostarczymy dużo emocji
14 listopada 2019
Oświadczenie Zarządu Klubu
13 listopada 2019

Twitter