Przed meczem rewanżowym z SMS PZKosz Łomianki

Tydzień po tygodniu koszykarki SKK Polonia mierzą się z zawodniczkami reprezentującymi Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Łomiankach. W ubiegły weekend polonistki pokonały we własnej hali młodszy zespół SMS-u 78:27 , a w najbliższą sobotę – 7 grudnia o godz. 17:30 – zagrają na wyjeździe z pierwszą drużyną z Łomianek. W inauguracyjnej kolejce rozgrywek (5 października) cieszyliśmy się z pierwszej w historii ligowej wygranej Polonii z drużyną SMS PZKosz Łomianki. Teraz kibice zadają sobie pytanie czy uda się także po raz pierwszy zwyciężyć na wyjeździe?

Jedna wygrana więcej na koncie Polonii

Różnica w dorobku obu zespołów po pierwszej rundzie (ośmiu kolejkach) wynosi tylko 1 punkt. SKK Polonia znajduje się na trzecim, a SMS PZKosz Łomianki na piątym miejscu w tabeli grupy A. Nasze koszykarki mają na koncie dwie porażki: w drugiej kolejce dosyć wyraźnie przegrały z liderującym obecnie w naszej grupie MKS Pruszków (52:71), a w swoim piątym meczu ligowym, rozgrywanym w hali przy Konwiktorskiej, nieznacznie uległy Arce II Gdynia (55:58). Zawodniczki SMS PZKosz Łomianki przegrały łącznie trzy mecze: najpierw wspomniany inauguracyjny z Polonią, zaś potem wróciły na tarczy z dwóch ostatnich meczów wyjazdowych – z Arką II w Gdyni (58:73) oraz Mon-Polem w Płocku (61:63). Tym samym na pewno będą mocno zmotywowane, aby kolejne spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Bilans ostatnich trzech kolejek ligowych obu drużyn

Jeśli spojrzymy na trzy ostatnie mecze ligowe obu drużyn, to Polonia wydaje się wypadać nieco lepiej. Tak się złożyło, że dwa z tych trzech spotkań oba zespoły rozegrały przeciwko tym samym rywalom. Zarówno Polonia jak i SMS PZKosz Łomianki uległy rezerwom Arki. Jednak Czarne Koszule przegrały zaledwie 3 punktami, a warto przypomnieć, że w meczu w Warszawie zespół z Gdyni wzmocniła doświadczona Paulina Misiek. Z kolei dziewczęta z Łomianek dzielnie walczyły w Gdyni, ale wysoko przegrana czwarta kwarta (10:22) zadecydowała o finałowej porażce różnicą aż 15 punktów. Ponadto zarówno Polonistki jak i „esemesiaczki” rywalizowały na wyjeździe z Mon-Polem. O ile jednak Polonia pewnie pokonała płocczanki (70:55), to SMS po niezwykle zaciętym meczu uległ Płockowi w minionej kolejce 61:63. Swój trzeci mecz sobotnie rywalki rozgrywały przeciwko zespołom z dolnej części tabeli.  Zawodniczki z Łomianek nie zostawiły złudzeń KKS Olsztyn i wygrały we własnej hali 83:58. Zdobycz 83 punktów jest drugą najwyższą w tym sezonie w przypadku zespołu SMS PZKosz. Co ciekawe, jeszcze więcej punktów (86) udało się drużynie z Łomianek „ustrzelić” w wygranym meczu z MKS Pruszków (86:73) w swoim trzecim z rzędu spotkaniu ligowym. Warto w tym miejscu podkreślić, że SMS PZKosz Łomianki jest jak dotychczas jedyną drużyną, której udało się pokonać pruszkowianki w bieżącym sezonie ligowym. Polonistki z kolei w swoim ostatnim meczu pewnie zwyciężyły rezerwy szkoły z Łomianek (78:27). Oczywiście wynik tej konfrontacji jest mało miarodajny, ze względu na głównie szkoleniowe cele stawiane młodziutkim koszykarkom SMS PZKosz II. Należy jednak zauważyć, że zawodniczki Polonii pozwoliły rywalkom na zdobycie zaledwie 27 punktów (najmniej w dotychczasowych meczach), co wskazuje na to, że – zgodnie z zapowiedziami trenera Jarosława Krysiewicza – gra obronna naszych koszykarek wygląda coraz lepiej.

Czołowy kwartet z Łomianek

W pierwszym październikowym spotkaniu znakomity mecz w barwach Polonii rozegrała Karolina Stawińska, zdobywając 20 punktów i osiągając ocenę „eval” 30. Bardzo dobrze wypadła też Klaudia Sosnowska (12 punktów), która doznała w tym meczu kontuzji eliminującej ją z kolejnych sześciu meczów. Na szczęście mogliśmy już oglądać Klaudię w ostatnim meczu ligowym, przeciwko rezerwom szkoły z Łomianek, a jej występ zaowocował tytułem MVP w tym właśnie spotkaniu („eval” 25). W zespole Łomianek największymi zdobyczami punktowymi w październikowym spotkaniu mogły się poszczycić Julia Bazan (17), Emilia Kośla (14) i Aleksandra Pszczolarska (13). Co ciekawe, nieco mniej okazały był dorobek Aleksandry Ustowskiej (8), która w przekroju całej pierwszej rundy okazała się najbardziej efektywną zawodniczką Łomianek jeśli chodzi o liczbę zdobytych punktów (117). Wymienione tu cztery zawodniczki w ogóle odpowiadają za gros punktów rzuconych przez zespół SMS rywalkom w pierwszej rundzie: Pszczolarska 95, Bazan 94, Kośla 78.

Kontynuacja siostrzanej rywalizacji

Sobotnie spotkanie w Łomiankach to kolejna okazja do pojedynku dwóch sióstr Rudenko – grającej w Polonii Joanny oraz występującej w zespole Łomianek młodszej Zuzanny. W tym sezonie Zuza znacznie częściej niż w poprzednim gra w pierwszym zespole SMS (7 meczów, w trakcie których spędzała na parkiecie średnio po 10 minut i zdobyła w sumie 35 punktów). Asia z kolei pojawiła się na boisku w drużynie Polonii jak dotychczas 6 razy, grając łącznie 63 minuty. Trzy razy były to występy powyżej 15 minut w przekroju meczu, ale zdarzało się to raczej w spotkaniach z drużynami z dolnej połówki tabeli (Politechnika Gdańska II, KKS Olsztyn i SMS PZKosz II Łomianki).

Wyrównane szanse

W meczu w Łomiankach Polonia wystąpi wzmocniona obecnością Klaudii Sosnowskiej. Która z zawodniczek Czarnych Koszul wypadnie tym razem najlepiej i czy uda się odnieść upragnione wyjazdowe zwycięstwo? O tym kibice przekonają się już w sobotę 7 grudnia. Wydaje się prawdopodobne, że losy wygranej będą się ważyły do ostatnich sekund spotkania.

A tymczasem zapraszamy do lektury wywiadu z Panią Brygidą Rudenko, prywatnie mamą Asi oraz Zuzy. Zapytaliśmy Panią Brygidę o źródło rodzinnego zainteresowanie basketem, przeżycia towarzyszące meczom koszykówki oraz przemyślenia dotyczące sobotniej potyczki ligowej.

Redakcja: W odstępie zaledwie tygodnia Pani córki – Zuza i Asia – będą miały okazję do rywalizacji w barwach przeciwnych drużyn – SMS PZKosz Łomianki i Polonii. Jakie to uczucie dla Pani jako mamy śledzić boiskowe poczynania córek-koszykarek grających przeciw sobie?

Brygida Rudenko: Ciężko opisać w sposób jednoznaczny co czuję, ale na pewno atmosfera zbliżającego się meczu jest obecna na wiele godzin, a nawet dni przed samym rozpoczęciem meczu. Plany rodzinne i zawodowe są podporządkowane terminowi meczu, myślami jestem przy każdej z córek. Lubię być wcześniej, już podczas rozgrzewki Asi i Zuzi. Wydaje mi się, że obecność rodzica jest ważna, a ja sama bardzo przeżywam to, co ma się za chwilę wydarzyć. Obie są na parkiecie, obie walczą i to przeciwko sobie – wtedy jestem kibicem moich córek. Tak jak One zostawiają serce na parkiecie, tak ja staram się kibicować w tym samym stopniu Asi i Zuzi.

Redakcja: Czy z jakiegoś powodu jednak bardziej kibicuje Pani czasem którejś z nich?

Brygida Rudenko: Nie, nigdy nawet nie myślałam w ten sposób, aby wsparcie było większe, bo na przykład Zuzia jest młodsza –  absolutnie nie. Sport to rywalizacja i jeśli ktoś do niej staje i traktuje to poważnie, to nie ma znaczenia czy jest młodszy, czy ma większe doświadczenie – jeśli jest gotowy walczyć, to powinien zrobić wszystko aby tą walkę wygrać.

Redakcja: Skąd się wzięła pasja koszykarska u obu córek? Na ile jest to zasługa ich mamy, czy szerzej – rodziców?

Brygida Rudenko: To zasługa męża, który sam grał przez wiele lat i jak dzieci dorastały, to różne sporty były powodem do rywalizacji rodzinnej, ale to właśnie koszykówka, która jest pasją męża, stała się pasją córek. Moje początki z koszykówką jako rodzica i kibicki córek i syna były słabe (z lekkim uśmiechem – przyp. red.). Musiałam nauczyć się zasad i określeń koszykarskich, aby w ogóle móc kibicować, towarzyszyć w turniejach i zadawać pytania na temat sytuacji na boisku. W tym czasie zaczęłam również interesować się odpowiednim odżywianiem i innymi rzeczami, które były ważne przy uprawianiu sportów. Mąż natomiast był Ich pierwszym trenerem, kimś kto na serio z Nimi rywalizował i dużo czasu zajęło Asi i Zuzi zanim Go pokonały. Koszykówka zawsze nam towarzyszyła na wakacjach, zawsze były poszukiwania boiska i ekipy, bez względu na kraj pobytu.

Redakcja: Można powiedzieć, że Zuza jeszcze się kształtuje – zarówno jako osoba, jak i koszykarka. Asia natomiast jest już samodzielną kobietą i doświadczoną zawodniczką. Czy zatem we wspieraniu sportowej pasji córek towarzyszą Pani nieco inne emocje?

Brygida Rudenko: Mam tego świadomość, ze Zuzia jest obecnie w trakcie szkolenia i wybór miejsca w jakim to szkolenie się odbywa nie był przypadkowy (szkoła SMS PZKosz w Łomiankach – przyp. red.). Decyzja wymagała od nas i od naszej córki „przegadania” i przeanalizowania propozycji, aby dokonać właściwego wyboru. Jesteśmy pewni, ze zrobiliśmy to co najlepsze dla naszej córki, aby mogła na najwyższym poziomie rozwijać swoją pasję i aby nie ucierpiała na tym nauka. Asia właściwie już skończyła studia – ciężki, techniczny kierunek. Jestem z Niej bardzo dumna, że potrafiła to wszystko pogodzić. Jest świetnie wykształconą młodą kobietą, ma swoją pasję i jestem o nią spokojna. Zatem emocje jakie mi towarzyszą są odrobinę inne, ale równie ważne.

Redakcja: Jest Pani dosyć blisko drużyny z Łomianek. Czy może Pani opowiedzieć nieco więcej o tej grupie dziewcząt? Czy Pani i inni rodzice starają się wspierać te nastoletnie zawodniczki i jakoś umilić im trudy ciężkich treningów i życia poza rodzinnymi stronami?

Brygida Rudenko: Staram się być blisko szkoły i obu drużyn – starszej i młodszej. Próbuję działać tak, aby nie przeszkadzać w nauce i treningach, ale jednocześnie wspomóc szkołę w takich działaniach jak zorganizowanie środków na wyjścia do teatru, do kina, na wystawy. Aby samo mieszkanie w bursie było bardziej przyjemne. Z pomocą rodziców mamy wydrukowane plakaty reklamujące mecze SMS PZKosz, które są rozwieszane w Łomiankach. Udało nam się także wydrukować kalendarze w dwóch rodzajach: sportowe i z modą, w autorskich sukniach Uli (Urszula Nowicka; pracownia UL-KA – przyp. red.). Dochód ze sprzedaży przeznaczamy na dodatkowe atrakcje i wyjścia. Planów mam wiele, ale to wszystko musi współgrać z zaplanowanymi działaniami szkoły.

Redakcja: Miała Pani zapewne okazję obejrzeć w tym sezonie w akcji zarówno pierwszą drużynę Łomianek, jak i Polonii. Jakie są Pani przeczucia i oczekiwania względem sobotniej konfrontacji tych drużyn?

Brygida Rudenko: Tak, oczywiście, oglądałam prawie wszystkie mecze obu drużyn. Polonia jest bardzo silna w tym sezonie, ale pierwszy zespół SMS PZKosz Łomianki też potrafi walczyć. Moim zdaniem będzie to bardzo ciekawy mecz, ostra rywalizacja, walka o każdy punkt. Wygra po prostu lepszy (z uśmiechem – przyp. red).

Redakcja: Czy może nam Pani zdradzić trochę tajemnic dotyczących tego co dzieje się „w domu”? Czy siostry dyskutują o swoich meczach? Czy granie przeciw sobie wywołuje w nich jakieś specjalne emocje, które potem są widoczne w ich relacjach poza parkietem?

Brygida Rudenko: Zuzia i Asia bardzo się wspierają, każda cieszy się sukcesem drugiej. Nie ma takiej rywalizacji, która mogłaby popsuć ich relacje rodzinne. Teraz to nie tylko siostry, ale również przyjaciółki i rywalki na boisku. Rozmawiają o meczach i wyrażają swoją opinię na temat gry, dbają o siebie, starają się być na meczu siostry. Wiem, że to wiele znaczy dla każdej z Nich, gdy na widowni jest Asia lub Zuzia. A jak jeszcze dołączy syn, to już w ogóle mamy pełnię szczęścia!

Muszę się przyznać, ze wszyscy kochamy koszykówkę i każdy mecz jest dla nas okazją, aby być razem.

Redakcja: Dziękujemy pięknie za rozmowę! Życzymy wszystkiego najlepszego dla obu córek i dla całej rodziny!

Brygida Rudenko: Dziękuję!

Fot. Łukasz Sobera

Przygotowanie i udział drużyny SKK Polonia Warszawa w ogólnopolskich rozgrywkach ligowych w grach zespołowych w sezonie 2019/2020 współfinansuje m.st. Warszawa

 

Dołącz do naszego newslettera!

Aktualności

95 lat żeńskiej drużyny koszykówki Polonii
26 maja 2020
Nowi członkowie Rady Nadzorczej SKK Polonia Warszawa
22 maja 2020
Przyjęcie przez SKK Polonia dziesięciu podstawowych wartości Klubu
21 maja 2020

Twitter