Derby Warszawy dla Polonii – zwycięstwo w zaciętym meczu!

Do derbowego spotkania oba zespoły przystępowały z nadzieją na przedłużenie serii zwycięstw – AZS Uniwersytet Warszawski miał szansę na czwartą, a SKK Polonia Warszawa aż na ósmą wygraną z rzędu. Ostatecznie szczęśliwą passę udało się podtrzymać koszykarkom Czarnych Koszul, które nie bez kłopotów wygrały 70:66. Prowadzenie zmieniało się aż 11 razy, losy wyniku ważyły się jeszcze w końcówce spotkania, a do wygranej Polonistek walnie przyczyniły się dwie celne „trójki” Natalii Bucyk, trafione w ostatniej minucie meczu.

Udany początek AZS UW

Pierwsze punkty dla Polonii zdobyła Karolina Olszewska, po udanej akcji 2 plus 1, gdy skutecznie egzekwowała rzut wolny po uprzednim trafieniu z dwutaktu, pomimo faulu przeciwniczki. Jednak zawodniczki AZS UW nie zamierzały składać broni i na początku czwartej minuty meczu objęły prowadzenie 7:6, po celnym jednym z dwóch rzutów wolnych w wykonaniu Katarzyny Świeżak. Tej przewagi akademiczki nie oddały już do końca tej części gry, w której zwyciężyły 20:16. Największa różnica punktowa jaką osiągnęły wyniosła 10 punktów (19:9 w siódmej minucie meczu).

W tej kwarcie Polonistki miały wyraźny problem z „wstrzeleniem się” w kosze na własnej hali – tylko trzy ich rzuty z gry były celne. Koszykarki z AZS UW znacznie szybciej oswoiły się z obręczami na Konwiktorskiej i zanotowały aż osiem trafień w pierwszych dziesięciu minutach spotkania. Aż 19 z 20 punktów dla UW było udziałem trzech zawodniczek: Weroniki Preihs (8 punktów, w tym 2 razy za 3 punkty), Katarzyny Świeżak (7 pkt) i Mileny Krzyżaniak (4 pkt). Prowadzenie AZS UW po pierwszej kwarcie było nieco niespodziewane, ale w pełni zasłużone. Polonistki wydawały się być zaskoczone determinacją i jakością gry swoich rywalek w tym spotkaniu.

Wygrana Czarnych Koszul w drugiej odsłonie

Druga kwarta przyniosła lepszą postawę Polonii. Duża w tym zasługa Marty Mistygacz, która zdobyła w tej części gry 6 punktów, wszystkie po akcjach rzutowych. Udanie zaprezentowała się także Natalia Bucyk, która dołożyła 4 punkty w tej odsłonie, a już swoje pojawienie się na parkiecie – jeszcze w pierwszej kwarcie – zaakcentowała od razu 2 punktami po własnym skutecznym przechwycie. To właśnie trafienie Natalii pozwoliło Czarnym Koszulom odzyskać prowadzenie pod koniec trzeciej minuty drugiej części gry (22:20). Zawodniczki AZS pierwszy celny rzut w kwarcie oddały dopiero po upływie kolejnych sekund – była to „trójka” autorstwa dobrze znanej na Konwiktorskiej Aleksandry Kai. Tych trafień akademiczek zza linii 6,75 m było jeszcze dwa w tej odsłonie – jedno Mileny Krzyżaniak i kolejne (trzecie w meczu) Weroniki Preihs. Tym samym do przerwy zespół AZS UW miał na koncie aż pięć celnych „trójek”. Tyle samo (5) prób rzutów za 3 punkty podjęła Polonia w pierwszych 20 minutach meczu, jednak żadna nie zakończyła się powodzeniem. Mimo tej indolencji strzeleckiej w rzutach z dystansu, Czarne Koszule wygrały drugą odsłonę 18:11 i na przerwę schodziły z trzema punktami przewagi (34:31). Śledzący internetową transmisję z tego meczu kibice obu drużyn nie mieli jednak wątpliwości, że ten mecz nie jest jeszcze rozstrzygnięty.

Kanonada rzutów wolnych Polonistek

Blisko połowa punktów Czarnych Koszul w pierwszej połowie (16 z 34) padła z rzutów wolnych. Przewaga Polonistek mogłaby być nieco większa, gdyby nie 70% skuteczności w tym elemencie gry (7 zmarnowanych prób). Z kolei do przerwy zawodniczki AZS UW tylko 4 razy stawały na linii rzutów wolnych, dwukrotnie nie wykorzystując szansy na zdobycie punktów. Tak duża dysproporcja w rzutach wolnych (23:4 dla Polonii) to rzadka sytuacja, która niewątpliwie pomogła Polonistkom na zbudowanie nieznacznej przewagi punktowej. Kolejną ciekawostką była wyrównana walka na tablicy –przyzwyczailiśmy się, że to nasze koszykarki brylują w tym elemencie. Tym razem minimalnie przeważały w łącznej liczbie zbiórek (19 do 18 na korzyść Polonii), ale już w przypadku zbiórek ofensywnych lepsze były akademiczki (5 zbiórek w ataku AZS UW wobec 2 Czarnych Koszul). Do przerwy w drużynie gości najlepiej punktowały Weronika Preihs (11 punktów) oraz Milena Krzyżaniak (9 oczek). Ta pierwsza zawodniczka ani na chwilę nie opuściła parkietu w pierwszej połowie, podobnie jak Marta Mistygacz w zespole Polonii, która zdobyła także identyczną liczbę punktów (11, najwięcej wśród gospodyń). Drugą najbardziej skuteczną Polonistką w pierwszych 20 minutach była Natalia Bucyk (6 pkt), która jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentowała barwy AZS UW. W pierwszej połowie środowych derbów nieco zawiodły dotychczasowe liderki Polonii, czyli Klaudia Sosnowska i Anna Pawłowska. Żadna z nich nie trafiła ani jednego rzutu z gry(!), zresztą ogólnie wszystkim Polonistkom ta sztuka udała się do przerwy tylko dziewięć razy.

A na środku… wyrosła Sosna

Trener Maciej Gordon testował różne ustawienia, szukając tego, które pozwoliłoby jego zawodniczkom skutecznie przeciwstawić się podopiecznym Małgorzaty Zaroń. Niezbyt udanie weszła w mecz Martyna Leszczyńska, która kilka razy z rzędu bądź to miała problem z opanowaniem piłki, bądź to koleżanki z zespołu kierowały do niej niezbyt dokładne podania. Niestety, także i Justyna Kowalska, chwalona przez nas za postawę w meczu z AZS Uniwersytet Gdański, tym razem spędziła na parkiecie około 4,5 minuty. Było to jeszcze w pierwszej kwarcie i w tym czasie Dżasta popełniła trzy przewinienia (przynajmniej jednego z nich można było się ustrzec), a trener Gordon nie dał jej już więcej szans gry w tym spotkaniu. Zdecydował się za to na dosyć nietypowe rozwiązanie na początku drugiej połowy, z Klaudią Sosnowską na pozycji podkoszowej. Dzięki temu mieliśmy okazję do oglądania kilku ciekawych pojedynków – zarówno pod atakowanym, jak i własnym koszem – naszej nominalnej skrzydłowej z Katarzyną Swieżak. Trzeba przyznać, że niektóre z nich wypadły zdecydowanie na korzyść Sosny, co pokazuje jak wszechstronną i ważną dla zespołu zawodniczką jest Klaudia.

Super trio w trzeciej kwarcie

To właśnie Klaudia Sosnowska dała sygnał do ataku w trzeciej kwarcie, zdobywając pierwsze 2 punkty dla Czarnych Koszul po skutecznej akcji podkoszowej. Łącznie w tej kwarcie Sosna rzuciła 6 punktów. Więcej w tej odsłonie zanotowała tylko Ania Pawłowska, a było to 11 oczek. Co ciekawe, aż 8 z nich padło z perfekcyjnie egzekwowanych rzutów wolnych, a reszta to zasługa celnej „trójki” (jedyny skuteczny rzut z gry Ani w tym spotkaniu). Pokazuje to, że choć może nasza zawodniczka nie miała szczęścia do wielu trafień z gry, to umiejętnie dochodziła do pozycji, a rywalki musiały uciekać się do przewinień. W całym meczu Ania Pawłowska była faulowana aż siedem razy, najwięcej wśród Polonistek. Pozostałe 5 punktów dla Czarnych Koszul w trzeciej części meczu dołożyła Marta Mistygacz, która musiała opuścić plac gry na około dwie i pół minuty przed końcem kwarty, z powodu bolesnego urazu. Misty jak zawsze jednak zaimponowała hartem ducha i niezłomnością, gdy powróciła na parkiet na ostatnie minuty derbowego meczu. Koszykarki Polonii wygrały trzecią kwartę 22:17 i przed decydującą partią prowadziły 56:48.

Zadyszka Polonii w końcówce…

W czwartej kwarcie Czarne Koszule zwiększyły przewagę do dwunastu oczek, po trafieniu Martyny Leszczyńskiej na 62:5o. Po niespełna trzech minutach finałowej części nasze zawodniczki prowadziły dziesięcioma punktami (64:54) i wydawało się, że kontrolują przebieg spotkania. I wtedy nagle coś się zacięło, w tej i tak mozolnie funkcjonującej  tego dnia „maszynerii” drużyny Polonii. Koszykarki AZS UW szybko zwietrzyły swoją szansę i zdobyły aż 11 punktów z rzędu. Zawodniczki Polonii próbowały różnych rozwiązań, ale żadne z nich nie przynosiło rezultatu. Nie udawały się ani rzuty z dystansu, ani próby wejść w strefę podkoszową. Mnożyły się również błędy i straty, widać było, że w szeregi gospodyń wkradła się znaczna nerwowość i nieporadność. Kwintesencją tej udanej dla akademiczek z UW serii była zbiórka w ataku jednej z najniższych na boisku Kingi Dzierbickiej i skuteczny lay-up, po którym drużyna gości wyszła na prowadzenie (65:64), na nieco ponad minutę przed końcową syreną.

…tlen podaje Natalia Bucyk

Wówczas – na szczęście dla Polonii – stalowe nerwy zachowała Natalia Bucyk, która szybko zrewanżowała się skuteczną „trójką”. Koszykarki AZS UW zdołały jeszcze odpowiedzieć jednym celnym trafieniem z rzutu wolnego w wykonaniu Weroniki Preihs (67:66 dla Polonii), jednak to były już ich ostatnie punkty w tym meczu. Natalia Bucyk natomiast ponownie popisała się celnym trafieniem za 3 punkty i to Czarne Koszule mogły się cieszyć za zwycięstwa 70:66 w tym niezwykle wyrównanym i zaciętym meczu. Tym samym Natalia wcieliła w życie swoje własne słowa z wywiadu po meczu z AZS Uniwersytet Gdański, kiedy to powiedziała, że sztuką jest, aby podczas rywalizacji przeciwko koleżankom z dawnego zespołu stres przeobrazić w motywację. W tym meczu ta sztuka udała się naszej zawodniczce doskonale!

Jasne punkty derbów stolicy

Nie ulega wątpliwości, że to właśnie Natalia Bucyk była zawodniczką, która przesądziła o losach tego spotkania w jego końcowej fazie. Warto podkreślić, że Natalia wypadła świetnie w przekroju całego meczu. Jej wszystkie próby rzutów były udane – zanotowała sześć trafień, w tym wspomniane dwie „trójki” w kluczowym momencie spotkania. Ponadto zanotowała także 3 zbiórki i 2 przechwyty, a łącznie rzuciła 14 punktów. Jednak MVP całego spotkania – już po raz czwarty w tym sezonie – została Klaudia Sosnowska, uzyskując wskaźnik eval 21. Sosna spędziła na parkiecie nieco ponad pół godziny i w tym czasie zdobyła 12 punktów przy 50% skuteczności (najlepszy wynik w zespole), jak również wyróżniła się 8 zbiórkami, 6 asystami, 3 blokami i 1 przechwytem. Najwięcej punktów dla Czarnych Koszul zdobyła kapitanka drużyny Marta Mistygacz – 16, w tym raz za 3 punkty oraz Anna Pawłowska – również 16, w tym jedna „trójka”, reszta z rzutów wolnych. W zespole AZS UW najlepiej w derbowym pojedynku zaprezentowały się Milena Krzyżaniak (eval 25), która umiejętnie powadziła grę zespołu, notując 6 asyst i 3 przechwyty, jak również zdobyła 19 punktów. Najskuteczniejsza w drużynie gości była jednak Weronika Preihs, która rzuciła aż 24 punkty (w tym cztery „trójki”). Na pochwałę zasłużyła też Katarzyna Świeżak, której zabrakło jednego punktu i jednej zbiórki do uzyskania double-double (miała 9 punktów i tyle samo zbiórek).

Derbowy mecz z AZS UW powinien na pewno być przestrogą dla koszykarek Polonii, aby nie zapominały o koncentracji i pełnej mobilizacji, nawet wówczas, gdy stawiane są w roli faworyta. Zwłaszcza, że najbliższy mecz Polonistek, to wyjazdowa potyczka z UKS Basket SMS Aleksandrów Łódzki, który jak na razie jest jednym z najsłabszych zespołów w naszej grupie rozgrywkowej. To spotkanie już w sobotę 28 listopada o godzinie 17:00, a transmisję na żywo, realizowaną przez gospodarzy sobotniego meczu, można będzie obejrzeć na portalu YouTube.

SKK Polonia Warszawa – AZS Uniwersytet Warszawski 70:66 (16:20, 18:11, 22:17, 14:18)

Punkty dla Polonii: Marta Mistygacz 16 (1×3 pkt, 6 zbiórek, 3 asysty), Anna Pawłowska 16 (1×3 pkt, 3 przechwyty), Natalia Bucyk 14 (2×3 pkt), Klaudia Sosnowska 12 (8 zbiórek, 6 asyst, 3 bloki), Martyna Leszczyńska 6 (7 zbiórek), Karolina Olszewska 4 (5 asyst), Aleksandra Kędzierska 2. Grały także Izabela Błajda, Justyna Kowalska i Aleksandra Pląsek, a w składzie meczowym były Alicja Janczak i Joanna Rudenko.

 

Fot. Adrian Stykowski

Przygotowanie i udział drużyny SKK Polonia Warszawa w ogólnopolskich rozgrywkach ligowych w grach zespołowych
w sezonie 2020/2021 współfinansuje m.st. Warszawa

2 Responses